Komisja rekomendowała
Istotny
wpływ na cały rynek kredytów miały decyzje Komisji Nadzoru Finansowego,
której to ostatnie dwie rekomendacje zmieniły znacząco warunki
udzielania kredytów mieszkaniowych. Pierwsza z nich, Rekomendacja T co
prawda całkowicie weszła w życie w grudniu 2010 roku, ale jej zapisy
widocznie zaczęły zmieniać kredytową rzeczywistość dopiero z początkiem
2011 roku. Według tej rekomendacji, rata kredytowa nie mogła przekraczać
50 procent dochodu netto. Dla osób uzyskujących dochody przekraczające
przeciętne wynagrodzenie w gospodarce obciążenie dochodu mogło wzrosnąć
do poziomu 65 procent. Zmiany te ograniczyły zdolność kredytową części
klientów. Dodatkowo Rekomendacja T nakładała na banki obowiązek
dodatkowego zabezpieczenia się przed ryzykiem walutowym, poprzez wymóg
wniesienia przez klienta wkładu własnego lub wykupienia przez niego
obowiązkowego ubezpieczenia. Większość instytucji w roku 2011 nie
ograniczała maksymalnego poziomu kredytu możliwego do uzyskania,
finansując nieruchomości do
100 procent ich wartości.
Kolejne
formalne zmiany na rynku kredytów hipotecznych KNF przygotował w styczniu 2011 roku, uchwalając Rekomendację SIII. Zdecydowana większość
jej zapisów została wprowadzona przez banki w lipcu br., ale
najistotniejszą jej część banki mają obowiązek wprowadzić do swoich
procedur do końca 2011 roku. Zgodnie z zaleceniami nadzorcy, określając
zdolność kredytową banki będą musiały zakładać maksymalnie 25-letni
okres kredytowania i dopiero po spełnieniu tego kryterium. możliwe
będzie przyznanie kredytu z dłuższym okresem spłaty. Dodatkowo, w przypadku kredytów walutowych, rata i inne zobowiązania związane z obsługą kredytu nie będą mogły przekraczać 42 procent dochodów netto,
niezależnie od ich poziomu. Jest to dużo bardziej rygorystyczne
zalecenie, niż to narzucane przez Rekomendację T. Dodatkowo, szacując
zdolność kredytową każda instytucja musi zakładać spadek dochodów
kredytobiorcy po jego przejściu na emeryturę. Zmiany narzucone poprzez
Rekomendację SIII, spowodują ograniczenie maksymalnej możliwej do
uzyskania kwoty kredytu o 6 - 10 procent. Dodatkowo, prawdopodobnie
wiele banków zaprzestanie udzielania kredytów z okresem spłaty
przekraczającym 65 czy 70 rok życia. Część instytucji zapewne będzie
skłonna przyznać kredyt, który będzie spłacany nawet do 80 lat, ale
będzie się to wiązało z koniecznością wykupienia dodatkowych ubezpieczeń
lub produktów oszczędnościowych.
Mniejsza Rodzina na Swoim
Kolejną
formalną zmianą, która zmieniła rynek kredytów hipotecznych była
niewątpliwie nowelizacja rządowego programu „Rodzina na Swoim”. Do
najistotniejszych zmian należy zaliczyć nowy sposób ustalania
maksymalnej ceny metra kwadratowego nabywanej nieruchomości. W porównaniu z dotychczas obowiązującymi zasadami dla nieruchomości z rynku wtórnego cena ta uległa obniżeniu o 42 procent, natomiast dla
nabywanych na rynku pierwotnym cena spadła o 28 procent. Tak radykalny
spadek limitów, szczególnie dla rynku wtórnego, spowodował obniżenie
podaży mieszkań i domów dostępnych w tym rządowym programie. W wielu
lokalizacjach ceny spadły do tak niskiego poziomu, że żadne z oferowanych mieszkań na lokalnych rynkach nie spełnia wymogów ustawy.
Dodatkowo ustawa wprowadziła ograniczenie wieku kredytobiorcy. Od 31
sierpnia o kredyt z dopłatami do odsetek mogą ubiegać się osoby nie
starsze niż 35 lat, z wyłączeniem osób samotnie wychowujących dzieci,
które nie zostały objęte tymi obostrzeniami. Jedyną, pozytywną z punktu
widzenia klientów zmianą jest poszerzenie grupy beneficjentów o osoby
prowadzące jednoosobowe gospodarstwo domowe, tzw.: singli. Jednak ta
grupa kredytobiorców może nabywać w ramach programu tylko mieszkania i to o powierzchni nie przekraczającej 50 metrów kwadratowych. Warto
przypomnieć, że małżeństwa i osoby wychowujące dzieci mogą nabywać
mieszkania do 75 metrów kwadratowych, a domy do 140 metrów kwadratowych.
Wprowadzone zmiany „Rodzinie na Swoim” oznaczają stopniowe wygaszanie
programu na ponad rok przez jego formalnym zakończeniem, które zostało
ustalone na 31 grudnia 2012 roku.
Kredyty walutowe z ustawą „antyspredową”
W
2011 uchwalono także tak zwaną ustawę „antyspredową”. Znowelizowano
wówczas kilka ustaw, wymuszając na bankach zmiany w sposobie spłaty
przez klientów kredytów w walutach obcych. Po wejściu w życie nowych
przepisów, czyli od sierpnia każdy klient banku może spłacać swój kredyt
hipoteczny walutą zakupioną w innym banku, kantorze czy pozyskując ją w jeszcze inny sposób. Ustawodawca zobowiązał banki do umożliwienia
takiej spłaty bez ponoszenia przez klientów jakichkolwiek kosztów
związanych ze zmianą sposobu spłaty. Dzięki temu rozwiązaniu klienci nie
są już zmuszani do zakupu waluty po kursie sprzedaży swojego banku, co
często wiązało się koniecznością ponoszenia znacznie wyższych kosztów
niż w przypadku zakupu waluty od innej instytucji. Warto także
nadmienić, że możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie
indeksacji, wymuszała na bankach także jedna z rekomendacji Komisji
Nadzoru Finansowego, jednak w okresie przed wejściem w życie ustawy
„antyspredowej” banki często kazały sobie słono płacić za taką
możliwość. Rozwiązania ustawowe ostatecznie rozwiały wątpliwości i od
sierpnia 2011 roku każdy klient zadłużony w walucie obcej ma możliwości
bezpłatnego wyboru najkorzystniejszego dla siebie modelu spłaty.
Kredyt konsumencki
Kolejną
zmianę dla rynku kredytowego przyniesie także nowa ustawa o kredycie
konsumenckim, która obowiązuje od 18 grudnia br. Jedną z głównych zmian
jest podwyższenia kwoty kredytu konsumenckiego. Dotychczas za kredyt
konsumencki uznawano te, których wysokość nie przekraczała 80 tysięcy
złotych. Aktualnie poziom ten wynosi 255 550 złotych. Ponadto ustawa
nakłada na banki i pośredników kredytowych dodatkowe obowiązki
informacyjne. Każdy klient przed podpisaniem umowy musi otrzymać
szczegółowe informacje o swoim kredycie, a w szczególności o jego
kosztach. Ustawa o kredycie konsumenckim narzuca także obowiązek
stosowania przez banki jednolitego formularza, co w praktyce umożliwi
klientom w łatwy sposób porównanie ofert wielu instytucji.
Mniejszy kredyt, spadające marże
W
2011 rok wchodziliśmy z nowymi wytycznymi dotyczącymi sposobu liczenia
zdolności kredytowej. Spowodowało to obniżenie możliwości zaciągania
kredytów przez część klientów, jednak kolejne miesiące przyniosły także
kolejne spadki zdolności kredytowej. Odpowiedzialne za to przede
wszystkim były zmiany liczenia poziomu stawki referencyjnej WIBOR. Nowy
rok przywitaliśmy ze stopą trzymiesięczną na poziomie 3,95 procent, a ciągu roku stawka ta wzrosła o ponad 1 punkt procentowy, osiągając 15
grudnia poziom 4,99 procent. W praktyce oznacza to spadek średniej
zdolności kredytowej o prawie 10 procent. W styczniu małżeństwo z jednym
dzieckiem, nie mające żadnych zobowiązań i osiągające dochody na
poziomie 5000 netto mogło zaciągnąć kredyt w złotych na 30 lat, w średniej wysokości 438 tysięcy. W grudniu tego roku, przy tych samych
założeniach, rodzina ta mogła otrzymać średnio 403 tysiące kredytu. W przypadku ubiegania się o kredyt w euro, zdolność kredytowa w przeciągu
niecałych 12 miesięcy spadła z 354 tysięcy do 311 tysięcy w grudniu.
Z
całą pewnością można stwierdzić, że dla osób o dochodach
wystarczających do zaciągnięcia kredytu, rok 2011 było dobrym czasem na
wybór odpowiedniego finansowania nieruchomości. W ciągu pierwszego
półrocza marże w większości banków ulegały obniżeniu, a ich spadek
został wyhamowany dopiero w lipcu i sierpniu. Co prawda pod koniec roku
część banków podwyższyło cenę kredytu, jednak w dalszym ciągu możliwe
jest uzyskanie kredytu w złotych, z marżą znacząco niższą niż jeszcze
rok temu.
Tabela 1. Tabela przedstawia średni poziom marż na
koniec kwartałów dla kredytów w złotych i euro, w wysokości 250 tysięcy
złotych przy założeniu 20% wkładu własnego.
| Q1 2010 |
Q2 2010 |
Q3 2010 |
Q4 2010 |
Q1 2011 |
Q2 2011 |
Q3 2011 |
Q4 2011* |
|
| PLN | 2,39 | 2,22 | 1,92 | 1,85 | 1,58 | 1,49 | 1,51 | 1,59 |
| EUR | 3,14 | 2,94 | 2,98 | 2,99 | 2,67 | 2,54 | 2,57 | 2,97 |
Źródło: Wyliczenia własne DK Notus. * dane na 15.12.2011
Żegnaj franku
Rok 2011 był za to czasem
ostatecznego pożegnania z kredytami we frankach szwajcarskich. Wiele
instytucji wycofało jej z oferty już w trakcie kryzysu z końca 2008
roku. Jednak ciągle w części banków kredyty w walucie Helwetów były
dostępne. Przez kolejne miesiące bieżącego roku podnoszono jednak
kryteria ich uzyskania. Od osób chcących zadłużyć się w tej walucie
banki wymagały bądź to wnoszenia wkładu własnego, bądź też uzyskiwania
dochodów na określonym poziomie, często bardzo wysokim. Skrajnym
przykładem mogą być wymogi stawiane przez kilka tygodni w Deutsche Banku
– o kredyt we franku szwajcarskim mogły aplikować tylko osoby
zarabiające minimum 50 tysięcy złotych netto miesięcznie. W 2011 roku
ostatecznie ze swojej oferty wycofały franki szwajcarskie Alior Bank,
mBank, Multibank, BPH, Deutsche Bank, PKO BP. Aktualnie (15 grudnia) na
rynku pozostała tylko jedna instytucja mająca w ofercie tak popularne
kilka lat temu kredyty w szwajcarskiej walucie. W przypadku Banku Nordea
wniosek mogą złożyć klienci dysponujący 10-procentowym wkładem własnym i zarabiający miesięcznie minimum 15 tysięcy netto.
Nieudany rok dla spłacających kredyty hipoteczne
Bieżący
rok nie był udanym dla kredytobiorców, szczególnie tych, którzy
spłacającą już swoje kredyty hipoteczne i to bez względu na walutę
kredytu. Zobowiązania w polskim złotym, franku i euro na koniec
października br. odpowiadały, według Komisji Nadzoru Finansowego, aż
99,3% wszystkich kredytów mieszkaniowych w Polsce. W 2011 r. w przypadku
kredytów we wszystkich powyższych trzech walutach doszło do wyraźnego
wzrostu wysokości comiesięcznych rat, a przy tych we frankach i euro
dodatkowo mocno zwiększyło się także ogólne saldo zadłużenia. W przypadku kredytów w złotych, to o wzroście wysokości comiesięcznych
rat zadecydował fakt silnego wzrostu 3-miesięcznej stawki Wibor. Było to
wynikiem zarówno dokonanych w pierwszej części bieżącego roku czterech
25 punktowych podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej,
jak i z powrotu w jego drugiej części znacznych napięć na światowe
rynki, w tym także na te pieniężne, również na polski. Od końca 2010 r.
do 15 grudnia br. 3-miesięczna stawka Wibor poszła w górę o ponad 1 pkt
proc. z 3,95% do 4,99%.
Z kolei dla kredytów we frankach i w
euro decydującym czynnikiem podwyższającym comiesięczne raty, ale także
negatywnie wpływającym na ogólne saldo zadłużenia, było znaczne
osłabienie złotego w stosunku do obu tych walut. Od końca 2010 r. do 15
grudnia br., kurs EUR/PLN wzrósł o 14,7% z 3,95 do 4,53, a 14 grudnia
wynosił on nawet prawie 4,60, będąc najwyższym od kwietnia 2009 r. W tym
samym czasie kurs CHF/PLN zwyżkował o 16,7% z 3,17 do 3,70. W jego
przypadku tegoroczne, a zarazem także historyczne maksimum zostało
osiągnięte w dniu 10 sierpnia, kiedy to znalazł się on nawet powyżej
poziomu 4,12, reagując na spadek ceny euro względem franka na arenie
międzynarodowej w okolice parytetu. Dalsze wzmocnienie franka na
światowych rynkach skutecznie powstrzymał bank centralny Szwajcarii,
który to w sierpniu podjął szereg niestandardowych działań
interwencyjnych oraz obniżył docelowy poziom dla 3-miesięcznej stawki
Libor CHF do przedziału 0,00-0,25% z dotychczasowego 0,00-0,75%, a we
wrześniu poinformował, że będzie za wszelką cenę dążył do utrzymania
kursu EUR/CHF powyżej poziomu 1,20. Sierpniowa obniżka stóp procentowych
przez Bank Szwajcarii spowodowała za to korzystny z punktu widzenia
wysokości comiesięcznych rat kredytowych we franku, spadek 3-miesięcznej
stawki Libor CHF z 0,17% na koniec 2010 r. do 0,05% w dniu 15 grudnia
br., choć oczywiście tylko w niewielkim stopniu kompensujący ich wzrost
wynikający z osłabienia złotego względem franka. Wbrew obiegowym
opiniom, najbardziej niekorzystny splot negatywnych czynników dotknął w tym roku jednak nie posiadaczy kredytów we frankach, ale tych
spłacających kredyty w euro. Nie dość, że złoty mocno osłabił się do
wspólnej waluty, to jeszcze dodatkowo na fali dwóch 25 pkt podwyżek stóp
procentowych dokonanych przez Europejski Bank Centralny w kwietniu i w
lipcu, a także na skutek wzrostu napięcia na globalnych rynkach, stawka
3-miesięczna Euribor, która to jeszcze na koniec 2010 r. wynosiła 1,01%
poszła w górę i 15 grudnia br. była równa 1,42%. Co prawda w listopadzie i w grudniu EBC reagując na pogorszenie sytuacji w Eurolandzie, sprowadził dwiema 25 punktowymi obniżkami poziom stóp
procentowych w strefie euro do wyjściowego poziomu 1,00%, ale nie
przełożyło się to na analogiczne dostosowanie 3-miesięcznej stawki
Euribor. Po pierwsze z racji jej wcześniejszego silnego wzrostu, a po
drugie z powodu utrzymującej się nadal znacznej nerwowości na rynkach. Źródło: Michał Krajkowski Dom Kredytowy NOTUS S.A.






